piątek, 8 maja 2009

Houston Rockets - Portland Trailblazers, Mecz 4

Mimo, że notka o meczu pojawia się z opóźnieniem, jest szczera i na żywo :)
Nie mając głowy do bloga, rozemocjonowany końcówką meczu, na żywo komentowałem go na gadu memu kumplowi (pozdro ziom! :D pacz, w necie jesteś ;) ). Z góry uprzedzam - w emocjach będąc potrafię być dość wulgarny, więc dzieciom i rodzicom polecam zakończyć czytanie.

(...)
Ja: (Poniedziałek 27.04.2009 05:46)
jeszcze 4 sekundy i będzie 3-1
... :D
(Poniedziałek 27.04.2009 05:47)
brooks nie trafia drugiego wolnego
czas dla portland
4 punkty przewagi..
nie dadzą rady już nic zrobić, co?
ech, ziom, men, ależ ja teraz potrafię oglądać do późna :)
(Poniedziałek 27.04.2009 05:48)
filmy, mecze, wschody słońca, co chcesz :)
fernandez trafia 3
2.3 do końca, timeout houston
1 pkt przewagi..
(Poniedziałek 27.04.2009 05:49)
kurwa no... :|
skończcie to...
battier wyrzuca
(Poniedziałek 27.04.2009 05:50)
dostaje piłkę kyle lowry, faul
1.2 sekundy do końca..
wolne
yao ustawia się pilnując outlawa pod swoim koszem, żeby nie było kontrataku..
(Poniedziałek 27.04.2009 05:51)
pierwszy - miss....
drugi....
miss, zbiera roy, rzuca
po czasie :)
uch... 89-88 :D
men, jeszcze jedna wygrana, i będzie lakers - houston w drugiej rundzie :D


Ogólnie - dramat, a po nim wielka radość. Tak wielka, że po takiej męczącej końcówce, o prawie 6 rano, już naprawdę nic nie dało się zrobić innego niż szybko zasnąć, szybko się obudzić, zacząć nowy radosny dzień :)

Brak komentarzy: